CZEKAM…KARMIĄC SIĘ MARZENIAMI… ŁUDZĄC SIĘ NADZIEJĄ…

CZEKAM...KARMIĄC SIĘ MARZENIAMI...ŁUDZĄC SIĘ NADZIEJĄ...Każdy z nas przeszedł w życiu przez coś, co go zmieniło. Źle czy dobrze okazuje się później. Przeciwności są nieodłącznym dodatkiem do życia każdego człowieka, wiem… Wiem też, że pokonując je – z dnia na dzień stajemy się wewnętrznie silniejsi i stać nas na coraz więcej. Ale wiem też, że życie jednak ma tę umiejętność, że czasem tak zupełnie znienacka… strach, zniechęcenie, mała wiara, zwątpienie… I chociaż robimy, co możemy, by uniknąć tych emocji, tych uczuć – czasami nie da się przed nim uchronić. Czasami jedyne, co nam pozostało…to po prostu je czuć…

Mój świat przez ostatni czas bardzo się zmienił. Ja się zmieniłam. Zmieniło się coś w moim życiu, w moich myślach i w uczuciach. Coraz bardziej zamykam się w sobie. Nie jestem taka ufna jak dawniej. Przykro mi… Ale robię to dla siebie… Muszę pozbyć się też tej mojej głupiej naiwności, bo to też nie jest najlepsza cecha. Bo biorę całą odpowiedzialność zbyt często na siebie, wszystkie wyrzuty sumienia spływają na mnie i winię się nawet za cudze błędy. Pokazuję prawdziwą siebie – ale coraz częściej jest mi z tym źle…

Mam dziwne wrażenie, że tak jakby wszystko się dzieje poza mną. A chciałabym w końcu żyć tak, aby przeżyć naprawdę każdy dzień, każdą chwilę. Przeżyć to wszystko w sobie, a nie obok siebie. Nie wiem, sama siebie nie poznaję ostatnio. W tak krótkim czasie tak się zmienić… A może wcale się nie zmieniłam, tylko przejrzałam na oczy. Może przestałam się oszukiwać, może gdzieś po drodze straciłam złudzenia. Nie stoję już nogami w chmurach. Spadłam na ziemię. I wciąż we mnie jest to dziwne uczucie. Uczucie, że cokolwiek dostanę, naprawię to i tak świat mi to zabierze. Chyba na tym polega życie… Tak, takie jest życie…

Ale wciąż czekam na rozwój wydarzeń. Wciąż czekam na to co ten mój los znowu wymyśli i ześle. I wciąż czekam, karmiąc się marzeniami, łudząc się nadzieją,  że jutro będzie lepiej. Czekam…

Kiedyś… Kiedyś pozbieram te kawałki jakie zostały z tego mojego potłuczonego życia… Ulepię z nich nowe, lepsze, oparte na nowych mocnych i szczerych fundamentach, zmierzające ku nowym celom… Będę nowym człowiekiem, mającym sprawdzonych przyjaciół, nowe pasje, nowe marzenia, nową filozofię życiową… Może odetnę się od tego wszystkiego…

…Kiedyś…będę naprawdę szczęśliwa…

.

…21.10.2014…

źródło zdjęcia: tapetus.pl

.