BO SĄ LUDZIE, KTÓRZY MOGĄ JUŻ DO NAS NALEŻEĆ TYLKO WE WSPOMNIENIACH…

BO SĄ LUDZIE, KTÓRZY MOGĄ JUŻ DO NAS NALEŻEĆ TYLKO WE WSPOMNIENIACH...Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się, że się to Tobie przytrafiło…

Wcale nie jest to takie proste… Gdzieś na dnie serca zadomowił się żal, który czasem wraca i będzie wracał… Szczególnie w takie dni jak dzisiaj… Wiadomo jednak, że wspomnienia to jedna z niewielu rzeczy, które są wieczne… Których nikt nam nie zabierze, choćby nie wiem jak bardzo próbował…

Wspominam… Bo jak nie wspominać kogoś, kto przez całe swoje życie dał mi tyle swojej miłości?… Kto miał dla mnie zawsze tylko kochające serce?… Jak nie wspominać, jeśli wszystko to, co związane jest z tą osobą wywołuje u mnie tylko miłe wspomnienia… szybsze bicie serca… radość… szczęście… Jak nie myśleć o tej osobie?… Jak za Nią nie tęsknić?…. Jak Jej nie kochać?….Jak nie uśmiechać się do tych wspomnień z Nią związanych?…. Bo niestety ale już tylko wspomnienia są jedynym i najważniejszym śladem po tym co kiedyś było… Śladem po mojej kochanej Babci, która odeszła do Dziadka pięć lat temu… Odeszła do Ich wspólnego nieba…

Kolejna rocznica… Pamiętam chwile, kiedy dowiedziałam się, że odeszła… Pamiętam tamte bolesne emocje i uczucia, kiedy dotarło do mnie, że Jej już nie będzie, że umarła… Bo nigdy na żadną śmierć nie będziemy do końca gotowymi… Każda boli tak samo… Smutna rocznica, smutne wspomnienie dnia sprzed pięciu lat, ale dziś już nie ma tego, co sprawiało, że miałam poczucie wielkiej przeogromnej straty… To się zdarzyło, pamiętam o tym, ale tamto wspomnienie już nie boli… Bo wiem, że gdzieś tam jest szczęśliwa… Bo jest z Dziadkiem… Owszem, często pojawia się żal i tęsknota, ale one z czasem odchodzą…. Bo uśmiecham się do miłych wspomnień związanych z Babcią… A z Nią mam tylko takie wspomnienia… Babcia która mówiła o mnie „taka nasza wrażliwa duszyczka, taka nasza”… Była ze mną najdłużej, chociaż ostatnie lata zabrała Jej choroba i nawet nas czasem nie poznawała… Ale tak kochanej Babci życzę każdemu… Jej roześmiane oczy widzę zawsze jak o Niej myślę… To była Babcia z przeogromnym sercem, która każdemu z nas chciała przychylić nieba… I udało Jej się to… I tego nie da się zapomnieć…

Bo nigdy nie można zapomnieć tego co nam pasowało, tego co wywoływało uśmiech, pozytywne nastawienie do ludzi i świata… Tego nie da się wymazać… Ja nie zapomniałam… Przewijają się te wspomnienia w mojej głowie, czasami są chwile, gdy parę łez popłynie z tęsknoty, ale przede wszystkim te wspomnienia mnie uszczęśliwiają… Podnoszą mnie na duchu, dają mi podporę dalszego życia i pewność, że jestem warta kochania… I już na zawsze będą częścią mojej historii…

Bo ze wspomnieniami jest tak, że one wciąż w nas żyją… I chociaż wiem, że najbardziej bolą wspomnienia… nie te najgorsze, a te najlepsze, bo myśląc o nich, wiesz, że już nigdy się nie powtórzą… to lubię wspomnienia o Babci… Lubię wtedy usiąść w spokoju i nawet je rozbudowywać, mimo że często wpadam w taką melancholię… Ale wspominam sobie i żałuję, że to minęło i już niestety nie wróci… Już nie będę przecież nigdy Beatką Babci, która zawsze mogła się wypłakać w Jej fartuch, kiedy było źle… Ale z drugiej strony jednak cieszę się, że miałam taką cudowną Babcię, że przeżyłam wspaniałe chwile z Nią i że mam co wspominać… I to jest najpiękniejsze…

Jestem tu dzisiaj znowu Babciu…
W miejscu, gdzie myśli samowolnie biegną do Ciebie…
Nie powiem Ci, jak bardzo nie ma Cię tu…
Nie powiem tego, bo Ty to przecież czujesz…
Ale powiem Ci po raz kolejny, że nigdy nie przestanę Cię kochać i tęsknić za Tobą…

 

 …24.04.2014…

źródło zdjęcia: internet